Udało mi się skończyć metryczkę dla Wojtusia. Nie ukrywam, że moją motywacją było spotkanie z Maluszkiem :)

W międzyczasie zaczęłam jeszcze kilka kolejnych prac, ale idzie mi strasznie powoli...
Teraz priorytetem jest metryczka ślubu dla Kuzyna, ale jakoś dziwnym trafem nie mogę się za nią zabrać...